Arkadiusz Mazurski CZYTAJ BIO AUTORA

Przeczytanie tego artykułu zajmie Ci: 5 min.

Ochraniacze na uszy – kiedy naprawdę są potrzebne

Ochraniacze na uszy – kiedy naprawdę są potrzebne

Ochraniacze na uszy przydają się przede wszystkim wtedy, gdy temperatura spada, wieje jak na otwartym ringu, a Wy spędzacie na zewnątrz więcej niż kilka minut. Dobre zimowe ochraniacze na uszy ograniczają wychłodzenie, chronią przed podmuchami i sprawiają, że spacer, dojazd na trening czy aktywność na śniegu nie kończą się bólem oraz nieprzyjemnym pieczeniem uszu.

Warto jednak wiedzieć, kiedy nosić ochraniacze na uszy, a kiedy są po prostu zbędnym dodatkiem. Inne potrzeby ma osoba idąca szybkim krokiem na siłownię, inne narciarz, a jeszcze inne zawodnik MMA wychodzący zimą na rozgrzewkę w plenerze. Liczy się temperatura, wiatr, czas ekspozycji oraz Wasza indywidualna wrażliwość na chłód.

Kiedy warto zakładać ochraniacze na uszy?

Najwięcej sensu mają wtedy, gdy uszy są wystawione na niską temperaturę albo silny wiatr. Sam mróz nie zawsze wydaje się groźny, ale wystarczy kilka minut marszu pod wiatr, żeby małżowiny zaczęły boleć, szczypać i tracić czucie. Wiatr dodatkowo przyspiesza wychładzanie, dlatego ochraniacze na uszy na wiatr mogą być potrzebne nawet przy temperaturze, która na termometrze nie wygląda dramatycznie.

To praktyczne rozwiązanie podczas spacerów, jazdy na nartach, snowboardzie, zimowych wycieczek czy dojazdów rowerem na trening. Jeśli robicie rozgrzewkę na zewnątrz, biegacie zimą albo wychodzicie z hali spoceni i rozgrzani, ochrona uszu przed zimnem jest szczególnie rozsądna. Nagłe przejście z ciepłego pomieszczenia na mróz nie musi oznaczać problemu, ale wychłodzone i wilgotne okolice głowy szybciej powodują dyskomfort.

W środowisku sportów walki często widać ten sam scenariusz: zawodnik po mocnym treningu wychodzi przed klub tylko w bluzie, bo „przecież zaraz podjedzie samochód”. Potem czeka kilka minut na transport, wiatr robi swoje, a uszy zaczynają boleć. Sam nie raz widziałem, jak chłopaki po sparingach lekceważyli ten temat, a następnego dnia narzekali, że nie mogą normalnie założyć czapki. Mały element wyposażenia potrafi oszczędzić sporo irytacji.

Ochraniacze na uszy dla dzieci również mają sporo sensu. Dzieci szybciej tracą ciepło, często nie zwracają uwagi na pierwsze oznaki wychłodzenia i potrafią wrócić z podwórka dopiero wtedy, gdy uszy są już czerwone oraz obolałe. W przypadku najmłodszych zwróćcie uwagę nie tylko na izolację, ale także na brak twardych elementów, które mogą uciskać głowę podczas zabawy.

Ochrona może być przydatna również po przebytej infekcji ucha, gdy okolice są bardziej wrażliwe na chłód. Ochraniacz nie zastępuje leczenia ani konsultacji lekarskiej, ale pomaga ograniczyć kontakt z zimnym powietrzem. Jeżeli po chorobie pojawia się ból, wyciek, pogorszenie słuchu albo nadwrażliwość, nie kombinujcie na własną rękę — najpierw skonsultujcie się ze specjalistą.

Kiedy ochraniacze na uszy nie są konieczne?

W ciepłe dni ochraniacze na uszy nie pełnią istotnej funkcji ochronnej. Jeśli temperatura jest łagodna, nie ma silnego wiatru, a Wy wychodzicie tylko na krótko, najczęściej możecie spokojnie z nich zrezygnować. Nie ma potrzeby zakładać dodatkowej warstwy na uszy przy szybkim przejściu z samochodu do sklepu czy z klatki schodowej do wejścia na siłownię.

Przeczytaj też:  Czy kulturystyka to sport?

Najprościej ocenić sytuację, odpowiadając sobie na trzy pytania: jak zimno jest na zewnątrz, jak długo będziecie przebywać na dworze i czy wieje? To właśnie połączenie czasu oraz warunków pogodowych ma największe znaczenie. Przy krótkim pobycie w łagodnej pogodzie zimowe ochraniacze na uszy mogą być przesadą, ale przy długim spacerze i porywistym wietrze szybko docenicie ich działanie.

Unikajcie jednak częstego błędu polegającego na przegrzewaniu głowy. Jeżeli ochraniacze są bardzo grube, a Wy zaczynacie się intensywnie ruszać, możecie szybko się spocić. Wilgoć przy skórze wcale nie pomaga, szczególnie gdy po chwili wychodzicie na mróz. Na treningu sprawdza się zasada podobna jak przy ubiorze do biegania: dobierajcie warstwę do aktywności, a nie tylko do temperatury widocznej w aplikacji pogodowej.

W przypadku treningów outdoorowych dobrze zacząć od krótkiego czasu ekspozycji i obserwować reakcję organizmu. Początkujący nie muszą od razu robić godzinnego biegu w śnieżycy. Najpierw szybki marsz, potem spokojny trucht, a dopiero później dłuższa jednostka. Jeśli uszy drętwieją, pieką albo zaczynają boleć, to nie jest „hartowanie charakteru”, tylko sygnał, żeby się dogrzać i lepiej zabezpieczyć.

Pamiętajcie też, że ochraniacze na uszy nie powinny zastępować zdrowego rozsądku. Nie zakrywają całej głowy, nie chronią przed odmrożeniem innych części ciała i nie sprawią, że można ignorować mokre ubrania czy przemoczone rękawiczki. Ochrona uszu działa najlepiej jako element kompletnego ubioru zimowego.

Jak wybrać wygodne ochraniacze na uszy?

Dobry model powinien przede wszystkim zapewniać dobrą izolację cieplną i wygodnie przylegać do głowy. Nie może spadać przy chodzeniu, bieganiu czy zakładaniu kaptura, ale nie powinien też uciskać tak mocno, że po kilkunastu minutach pojawia się ból. Wygodne dopasowanie jest równie ważne jak sam materiał izolacyjny.

Jeżeli zastanawiacie się, jak wybrać ochraniacze na uszy, zacznijcie od przeznaczenia. Na spokojne spacery i codzienne wyjścia dobrze sprawdzą się miękkie modele z polaru. Polarowe ochraniacze na uszy są lekkie, przyjemne w dotyku i szybko dają poczucie ciepła. Z kolei wełniane ochraniacze na uszy mogą zapewnić bardzo dobrą izolację w mroźne dni, choć warto sprawdzić, czy materiał nie drażni Waszej skóry.

Przy wyborze zwróćcie uwagę na kilka praktycznych szczegółów:

  • czy ochraniacz zakrywa całą małżowinę, a nie tylko jej górną część;
  • czy materiał od strony skóry jest miękki i nie powoduje drapania;
  • czy konstrukcja nie przesuwa się podczas ruchu;
  • czy model pasuje pod czapkę albo kaptur, jeśli planujecie używać kilku warstw;
  • czy można go łatwo wyczyścić po spoceniu się;
  • czy nie ogranicza słyszenia, szczególnie podczas jazdy na rowerze lub poruszania się przy drodze.

W przypadku dzieci dopasowanie trzeba kontrolować częściej, bo głowa rośnie, a zbyt ciasny ochraniacz szybko przestaje być komfortowy. Z kolei u zawodników sportów walki ważne jest, żeby nie mylić zwykłych zimowych ochraniaczy z ochraniaczami grapplingowymi. Te drugie są projektowane do treningu zapasów, BJJ czy MMA i mają chronić uszy przed urazami mechanicznymi oraz otarciami podczas pracy na macie. Nie zawsze zapewniają izolację cieplną.

Ochrona uszu a trening sportów walki

W sportach walki uszy dostają swoje — szczególnie podczas zapasów, BJJ, MMA i klinczu. Tarcie o matę, ucisk głowy, przypadkowe kolano czy mocne przepychanie w parterze mogą prowadzić do otarć i urazów. Dlatego na trening techniczny warto dobierać sprzęt zgodnie z jego funkcją. Ochraniacze na uszy do grapplingu powinny stabilnie siedzieć, mieć gładkie wykończenie i nie posiadać elementów, które będą zaczepiać partnera.

Zimowe ochraniacze na uszy przydają się natomiast przed treningiem i po nim. Nie zakładajcie grubych, luźnych nauszników do sparingu — mogą przeszkadzać, ograniczać słyszenie komend i stwarzać ryzyko dla Was oraz partnera. Na macie używa się sprzętu przeznaczonego do konkretnej dyscypliny, tak samo jak rękawic bokserskich nie zastępuje się rękawicami do MMA.

Przeczytaj też:  Jakie buty do boksu?

Jeśli dopiero zaczynacie, nie kupujcie wszystkiego naraz tylko dlatego, że dobrze wygląda w szatni. Najpierw zadbajcie o podstawy: rękawice dobrane do treningu, owijki, ochraniacz szczęki, suspensorium, a przy grapplingu także ochronę głowy i uszu. Wraz z rozwojem techniki możecie dokładać kolejne elementy. Sprzęt ma wspierać progres, a nie być przypadkową kolekcją gadżetów.

Jakość ma tu znaczenie. Tani produkt może być dobrym zakupem, ale tylko wtedy, gdy trzyma rozmiar, nie rozpada się po kilku treningach i nie powoduje otarć. W WarHouse znajdziecie szeroki asortyment wyposażenia do MMA, boksu, kickboxingu, Muay Thai, BJJ i grapplingu. Dostępne są między innymi produkty marek Venum, Hayabusa, Bad Boy, Top King oraz Twins Special — jako oficjalny dystrybutor zapewniamy 100% oryginalne produkty i pisemną gwarancję autentyczności.

Jeżeli nie wiecie, jaki sprzęt będzie odpowiedni, zapytajcie osoby, które naprawdę znają temat. W sklepie stacjonarnym WarHouse w Czerwionce-Leszczynach możecie obejrzeć i przymierzyć wybrane wyposażenie, zamiast zgadywać rozmiar przed ekranem. To szczególnie ważne przy ochraniaczach, kaskach i sprzęcie, który musi dobrze leżeć. Lepiej poświęcić kilka minut na dopasowanie niż później walczyć z uciskiem, przesuwaniem się albo obtarciami.

Najczęstsze błędy przy wyborze ochraniaczy na uszy

Pierwszy błąd to wybieranie modelu wyłącznie po wyglądzie. Czarne, wojskowe albo minimalistyczne ochraniacze mogą wyglądać konkretnie, ale liczy się przede wszystkim zakrycie uszu, izolacja i stabilność. Drugi błąd to ignorowanie wiatru. Temperatura plus pięć stopni nie mówi całej prawdy, jeśli podmuchy są mocne i spędzacie na zewnątrz pół godziny.

Trzeci problem to zły rozmiar. Za luźne ochraniacze będą zjeżdżać przy każdym ruchu, a za ciasne mogą powodować ból głowy. Przed zakupem zmierzcie obwód głowy zgodnie z tabelą producenta i sprawdźcie, czy model ma regulację. Nie zakładajcie, że rozmiar uniwersalny zawsze będzie pasował każdemu.

Częsty błąd po treningu to chowanie wilgotnego sprzętu od razu do torby. Dotyczy to zarówno zimowych nauszników, jak i ochraniaczy używanych na macie. Po powrocie pozwólcie im wyschnąć, a jeśli producent na to pozwala, wypierzcie lub przetrzyjcie je zgodnie z instrukcją. Zapach i bakterie nie znikną tylko dlatego, że torba ma dużą komorę.

Nie oszczędzajcie również na bezpieczeństwie, ale nie przepłacajcie za samo logo. Najlepszy zakup to taki, który łączy jakość wykonania, wygodę i rozsądną cenę. W WarHouse stawiamy na niskie ceny, szeroki wybór i fachowe doradztwo bez wciskania przypadkowego sprzętu. Dzięki temu możecie dobrać wyposażenie do realnego poziomu treningów, a nie do marketingowej obietnicy.

Jeżeli zależy Wam na szybkim uzupełnieniu sprzętu przed wyjazdem albo zimowym treningiem, zamówienia są wysyłane w 24 godziny. Pamiętajcie tylko, aby nie kupować w pośpiechu bez sprawdzenia wymiarów i przeznaczenia produktu. Dobrze dobrana ochrona uszu ma być praktyczna, wygodna i dopasowana do warunków, w których faktycznie będziecie jej używać.

Ochraniacze na uszy — szybka decyzja przed wyjściem

Najkrótsza odpowiedź na pytanie, kiedy nosić ochraniacze na uszy, brzmi: wtedy, gdy jest zimno, mocno wieje albo długo przebywacie na zewnątrz. Przy łagodnej pogodzie i krótkim wyjściu nie są konieczne, ale podczas nart, zimowego biegania, spacerów czy oczekiwania po treningu mogą wyraźnie poprawić komfort. U dzieci i osób po infekcji uszu warto być szczególnie uważnym, a przy utrzymujących się dolegliwościach skonsultować się z lekarzem.

Wybierajcie miękkie, ciepłe materiały, dobre dopasowanie i konstrukcję odpowiednią do aktywności. Na macie korzystajcie z ochraniaczy grapplingowych, a na zimowy spacer z modeli termicznych. Zobaczcie ofertę WarHouse — sklepu dla ludzi, którzy trenują konkretnie. Niskie ceny, wysyłka w 24 godziny, 100% oryginalne produkty, szeroki asortyment i możliwość przymierzenia sprzętu w Czerwionce-Leszczynach sprawiają, że łatwiej skompletujecie wyposażenie bez zbędnego kombinowania.

Oceń ten artykuł

Ocen: Ochraniacze na uszy – kiedy naprawdę są potrzebne

Oceń
Ocena 0/5 na podstawie ocen

Uważasz, że to był dobry artykuł? A może coś jest niezrozumiałe?

Autor tego materiału czeka na Twój komentarz. Serio.

MACIE RACJĘ. NAPISZĘ KOMENTARZ
0

Arkadiusz Mazurski

Miłośnik sportów walki, a przede wszystkim MMA. Na ringu zgubił zęby i zostawił serce. Doskonale wie, czego potrzebujesz, żeby nie oberwać... za mocno i oddać z podwójną siłą!
Trening interwałowy w domu
trening interwałowy w domu

Arkadiusz Mazurski

11 minut

Ile kosztuje sprzęt na start w MMA – pełna rozpiska

Arkadiusz Mazurski

36 minut

Rashguard damski – jak dobrać rozmiar i model

Arkadiusz Mazurski

2 godziny

Freak fight – co to?

Arkadiusz Mazurski

2 godziny

Czekamy na Twój komentarz

0 komentarzy na temat “Ochraniacze na uszy – kiedy naprawdę są potrzebne”

Napisz komentarz ...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *