Arkadiusz Mazurski CZYTAJ BIO AUTORA
Przeczytanie tego artykułu zajmie Ci: 5 min.
Jak prać kimono / gi i go nie zniszczyć?
Pranie gi: temperatura, program i przygotowanie stroju
Wasze pierwsze treningi BJJ, judo albo karate szybko pokazują, że kimono nie jest zwykłą bawełnianą bluzą. Zbiera pot, pracuje przy szarpaniu, tarciu o matę i uchwytach, dlatego warto wiedzieć, jak prać kimono, żeby nie skurczyć go po kilku praniach i nie osłabić szwów. Najlepsza zasada jest prosta: pierzcie gi po każdym treningu, ale róbcie to delikatnie i bez kombinowania z wysoką temperaturą.
Po zejściu z maty nie wrzucajcie mokrego stroju do torby „na później”. W cieple i wilgoci bakterie oraz nieprzyjemny zapach robią sobie idealny camp treningowy. Jeśli nie możecie od razu uruchomić pralki, wyjmijcie kimono z torby, rozwieście je i pozwólcie mu przeschnąć. To rozwiązanie awaryjne, a nie zamiennik prania, ale zdecydowanie lepsze niż zostawienie wilgotnego gi na całą noc.
Przed włożeniem stroju do pralki zapnijcie rzepy, sprawdźcie kieszenie i wywróćcie kimono na lewą stronę. Taki prosty ruch ogranicza ścieranie zewnętrznej warstwy materiału, chroni nadruki i sprawia, że powierzchnia gi wolniej traci swój wygląd. W przypadku stroju z naszywkami warto też zerknąć, czy żadna krawędź nie zaczyna się odklejać lub pruć.
Temperatura prania kimona powinna być zgodna z metką producenta. W większości przypadków bezpiecznym wyborem jest 30–40°C. Gorąca woda może spowodować kurczenie materiału, osłabienie włókien i zmianę fasonu. Przy grubym, ciężkim kimonie różnica kilku centymetrów na rękawach czy nogawkach naprawdę ma znaczenie. Gi, które po praniu ogranicza ruch albo ciągnie w barkach, nie jest tylko irytujące — może utrudniać technikę i zwiększać ryzyko obtarć.
Wybierzcie program delikatny lub przeznaczony do bawełny, bez agresywnego traktowania tkaniny. Nie przeładowujcie bębna, bo kimono potrzebuje miejsca, żeby woda i detergent dotarły do całej powierzchni. Białe i kolorowe gi pierzcie osobno. Nowy, niebieski lub czarny strój może przez kilka pierwszych prań oddawać barwnik, więc wrzucenie go razem z białym pasem to proszenie się o modowy nokaut.
Jaki detergent do kimona wybrać?
Do prania stroju do sztuk walki stosujcie łagodny detergent, najlepiej w ilości wskazanej na opakowaniu. Więcej proszku nie oznacza lepszego efektu. Nadmiar środka może zostać we włóknach, podrażniać skórę i sprawić, że materiał będzie sztywny. To szczególnie ważne, gdy trenujecie kilka razy w tygodniu albo macie skórę wrażliwą na szyi i w zgięciach łokci.
Unikajcie wybielacza, silnych odplamiaczy i płynu do płukania. Wybielacz może zniszczyć kolor oraz osłabić bawełnę, a płyn do płukania oblepia włókna i może pogarszać ich chłonność. Jeśli po treningu gi mocno pachnie potem, nie maskujcie problemu większą ilością perfumowanego płynu. Najpierw dokładne pranie, a przy uporczywym zapachu — namoczenie zgodnie z zaleceniami producenta detergentu.
Pranie kimona BJJ, pranie kimona do judo czy czyszczenie stroju karate opiera się na tych samych fundamentach: szybko, regularnie i bez przesady z temperaturą oraz chemią. Dobre jakościowo gi od początku lepiej znosi częste pranie, ale nawet najlepsza tkanina nie lubi traktowania jak ręcznik roboczy.
Czy można wirować gi i dlaczego nie warto przesadzać?
Tak, gi można wirować, ale nie na najwyższych obrotach. Intensywne wirowanie mocno skręca ciężką tkaninę, obciąża szwy i może odkształcać kołnierz, rękawy oraz nogawki. Zwykła koszulka przeżyje taki program bez większego dramatu. Grube kimono treningowe, nasiąknięte wodą, staje się jednak naprawdę ciężkie i podczas wirowania działa na szwy jak mały kettlebell.
Wybierzcie umiarkowane obroty, na przykład 600–800 na minutę, jeśli Wasza pralka pozwala ustawić taki program. Przy delikatniejszym gi możecie zejść jeszcze niżej. Strój po zakończeniu cyklu będzie bardziej mokry, ale to rozsądny kompromis między krótszym schnięciem a zachowaniem fasonu. Nie wykręcajcie kimona ręcznie jak mokrego ręcznika. Zamiast tego pozwólcie wodzie spłynąć i delikatnie odciśnijcie nadmiar.
Po wyjęciu z pralki rozprostujcie kołnierz, rękawy i nogawki. Wygładźcie zagniecenia, zanim materiał zacznie schnąć. Dzięki temu nie utrwalicie przypadkowych zagięć, które później mogą uwierać podczas walki. Jeżeli zauważycie, że po kilku praniach szwy się rozchodzą, nie czekajcie do momentu, w którym rękaw zostanie Wam w dłoni podczas sparingu. Mała naprawa na początku zwykle wystarcza, a ignorowanie problemu kończy się zakupem nowego stroju.
Sam materiał to nie wszystko. Jakość wykonania ma znaczenie także dla bezpieczeństwa. Rozpruty szew, odstająca naszywka albo pęknięty element mogą drapać partnera, zahaczać o palce i przeszkadzać w technice. Dlatego przy zakupie gi zwracajcie uwagę na wzmocnienia, równe szycie i odpowiedni rozmiar. Za duże kimono będzie się plątać, a za małe ograniczy pracę bioder i barków. Jeśli dopiero zaczynacie, nie kupujcie stroju „na zapas” o trzy rozmiary większego tylko dlatego, że liczycie na szybki progres.
W WarHouse znajdziecie szeroki asortyment sprzętu do BJJ, judo, karate i innych sportów walki, a przy wyborze możecie liczyć na praktyczną poradę osób, które znają trening od strony maty. Dostępne są produkty marek cenionych przez zawodników, między innymi Venum, Hayabusa i Bad Boy, a także wyposażenie do sportów uderzanych marek Top King oraz Twins Special. Wszystkie produkty są oryginalne i objęte pisemną gwarancją, więc nie musicie zgadywać, czy kupujecie sprzęt, który wytrzyma więcej niż kilka rund.
Jak suszyć kimono po praniu, żeby nie skurczyć materiału?
Najbezpieczniejsze suszenie kimona BJJ to suszenie naturalne, na powietrzu. Po praniu rozwieście gi w przewiewnym miejscu, najlepiej na szerokim suszaku lub kilku szczeblach, tak aby ciężar mokrej tkaniny rozłożył się równomiernie. Możecie użyć mocnych klamerek, ale nie ściskajcie materiału w jednym punkcie, bo mokra bawełna jest ciężka i może się odkształcić.
Unikajcie suszarki bębnowej, kaloryfera i bardzo mocnego słońca, zwłaszcza przy kolorowych kimonach. Wysoka temperatura sprzyja kurczeniu i może osłabiać włókna. Bezpośrednie, ostre słońce z czasem wypłukuje kolory, a grzanie stroju na kaloryferze wysusza materiał nierównomiernie. Jeśli zależy Wam na fasonie i trwałości, cierpliwość jest tutaj lepsza niż szybki finisz.
Jak suszyć kimono w małym mieszkaniu? Rozłóżcie je tak, aby powietrze miało dostęp do środka kurtki i nogawek. Nie wrzucajcie mokrego gi na stertę innych ubrań i nie zamykajcie go w łazience bez wentylacji. Przy kilku treningach tygodniowo dobrze mieć drugi strój na zmianę. Jeden może schnąć, a drugi jedzie z Wami na matę. To prosty sposób na higienę i mniejsze zużycie każdego kompletu.
Jeśli macie białe kimono i zauważacie szarzenie materiału, nie zaczynajcie od agresywnych środków. Najpierw sprawdźcie, czy pierzecie je z podobnymi kolorami, czy nie przeładowujecie pralki i czy detergent rzeczywiście wypłukuje się z tkaniny. Czyste gi powinno pachnieć świeżością, a nie intensywnym zapachem chemii. Przy sportach kontaktowych higiena nie jest kwestią kosmetyki — chodzi o komfort Wasz i bezpieczeństwo partnera treningowego.
Po wyschnięciu przechowujcie kimono w suchym, przewiewnym miejscu. Nie upychajcie go wilgotnego w torbie, nawet jeśli zostało tylko „trochę mokre”. To właśnie takie drobne zaniedbania powodują, że po czasie pojawia się stęchły zapach, którego trudno się pozbyć. Pamiętajcie też o pasie, rashguardzie i bieliźnie termoaktywnej — pranie samego gi nie załatwia całej sprawy.
Pielęgnacja kimona treningowego: najczęstsze błędy początkujących
Najczęstszy błąd? Pranie dopiero wtedy, gdy kimono zaczyna samo przypominać, że miało ciężki trening. Pot i wilgoć zostawione na kilka dni w torbie niszczą świeżość materiału, a zapach wnika coraz głębiej. Drugi klasyk to pranie w maksymalnej temperaturze z przekonaniem, że „gorąca woda zabije wszystko”. W praktyce możecie dostać skurczone gi, osłabione włókna i problemy z dopasowaniem.
Nie suszcie też stroju na szybko na grzejniku i nie wykręcajcie go z całej siły. To właśnie po takich akcjach kołnierz zaczyna falować, mankiety tracą kształt, a szwy szybciej puszczają. Kolejna wpadka to pranie z ciężkimi ręcznikami, jeansami albo ubraniami z zamkami. Tarcie i zahaczanie nie służą ani tkaninie, ani naszywkom.
Dobrym nawykiem jest szybki przegląd gi po każdym praniu. Sprawdźcie, czy nie ma pęknięć, luźnych nici i przetarć w pachach, na kolanach oraz przy mankietach. Jeśli trenujecie dopiero od kilku tygodni, nie musicie od razu kupować pięciu drogich kompletów. Zacznijcie od jednego solidnego gi, nauczcie się właściwej pielęgnacji, a wraz ze wzrostem częstotliwości treningów dołóżcie drugi zestaw. Przy dwóch–czterech jednostkach tygodniowo zapas szybko przestaje być luksusem.
Warto także dopasować sprzęt do etapu treningowego. Początkujący potrzebują przede wszystkim wygodnego, wytrzymałego stroju w dobrym rozmiarze. Bardziej zaawansowani mogą zwracać uwagę na gramaturę, krój, rodzaj splotu i regulamin zawodów. Nie kupujcie jednak gi tylko dlatego, że dobrze wygląda na zdjęciu. Ma być wygodne w stójce, parterze, pracy z uchwytem i podczas intensywnego rollowania.
Jeżeli nie jesteście pewni rozmiaru albo chcecie porównać kilka modeli, odwiedźcie stacjonarny sklep WarHouse w Czerwionce-Leszczynach. Możecie zobaczyć i przymierzyć sprzęt, zamiast strzelać z rozmiarem w ciemno. WarHouse łączy ekspercką wiedzę, szeroki wybór i niskie ceny, a zamówienia są wysyłane w 24 godziny. To praktyczne rozwiązanie zarówno dla osoby, która dopiero kompletuje pierwszy zestaw, jak i dla zawodnika szukającego konkretnego modelu.
Dobre gi, rozsądne pranie i regularna kontrola stanu sprzętu robią różnicę. Nie zatrzymają każdego przetarcia na zawsze, ale pozwolą Wam trenować wygodniej, higieniczniej i bez niepotrzebnych wydatków. Zobaczcie, co macie w torbie po treningu, wyjmijcie mokry strój od razu i trzymajcie się prostego schematu: lewa strona, łagodny detergent, umiarkowana temperatura, delikatne wirowanie i naturalne suszenie.
Potrzebujecie nowego gi, pasa albo kompletnego sprzętu do treningu? Sprawdźcie WarHouse — wybierzcie oryginalne wyposażenie marek Venum, Hayabusa, Bad Boy, Top King i Twins Special w niskich cenach, skorzystajcie z fachowej pomocy i szybkiej wysyłki w 24 godziny albo odwiedźcie sklep stacjonarny w Czerwionce-Leszczynach. Wasza mata, Wasze zasady, Wasz sprzęt — zacznijcie od jakości, która wytrzyma więcej niż jeden sezon.
Ocen: Jak prać kimono / gi i go nie zniszczyć?
Uważasz, że to był dobry artykuł? A może coś jest niezrozumiałe?
Autor tego materiału czeka na Twój komentarz. Serio.






